<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Łukasz Skawiński]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Łukasz Skawiński w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/103481,cukrowe-ciasteczko</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/103481,cukrowe-ciasteczko</link><pubDate>Fri, 23 May 2014 15:41:47 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>Cukrowe ciasteczko</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/1afd11a6cedc3fa364cfed09ad00344a,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Kilka dni temu przeglądając przepastne czeluście Internetu natknąłem się na niezwykle interesującą i inspirującą mowę wygłoszoną podczas ceremonii zakończenia studiów na University of Texas przez admirała Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych Williama H. McRavena, głównodowodzącego U.S. Special Operations Command. Zapytacie, co bieganie ma wspólnego z organizatorem tajnej misji, podczas której zabity został Osama bin Laden z bieganiem? Otóż wbrew pozorom ma bardzo wiele.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/103481,cukrowe-ciasteczko">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/1afd11a6cedc3fa364cfed09ad00344a,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/1afd11a6cedc3fa364cfed09ad00344a,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">US Navy SEALs</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/101991,powtorka-z-rozrywki-czyli-posttraumatyczne-przemyslenia-po-owm</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/101991,powtorka-z-rozrywki-czyli-posttraumatyczne-przemyslenia-po-owm</link><pubDate>Fri, 16 May 2014 09:41:58 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>Powtórka z rozrywki, czyli posttraumatyczne przemyślenia po OWM.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Kurz po bitwie opadł. Szampan zwycięzców wypity. Ciała konających przed linią końcową sprzątnięte. Świat się kręci dalej i to, co się zdarzyło w trakcie tych 42,195 km pamiętnego dnia 13 kwietnia A.D. 2014 pozostanie jedynie w nogach i głowach 5816 zawodników i zawodniczek, którzy ukończyli ten bieg. Miesiąc „po” to dobry czas na wyciąganie wniosków - doświadczenie wciąż świeże, ale już patrzy się na nie z nieco odleglejszej perspektywy.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/101991,powtorka-z-rozrywki-czyli-posttraumatyczne-przemyslenia-po-owm">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Łukasz Skawiński</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/99023,zastanawialem-sie-czy-na-mete-lepiej-sie-wczolgac-czy-wturlac</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/99023,zastanawialem-sie-czy-na-mete-lepiej-sie-wczolgac-czy-wturlac</link><pubDate>Fri, 18 Apr 2014 10:11:11 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>Zastanawiałem się, czy na metę lepiej się wczołgać, czy wturlać</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/1c3a91d91be5611ef683d9fdc41cebc4,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wbrew wiele sugerującemu tytułowi, dziś bez patosu i niepotrzebnej wzniosłości podzielę się na łamach niniejszego bloga zupełnie nowym doświadczeniem, jakie stało się moim udziałem w ostatnią niedzielę na ulicach Warszawy. Krótkimi i w miarę możliwości jednokrotnie złożonymi zdaniami.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/99023,zastanawialem-sie-czy-na-mete-lepiej-sie-wczolgac-czy-wturlac">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/1c3a91d91be5611ef683d9fdc41cebc4,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/1c3a91d91be5611ef683d9fdc41cebc4,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dzielnie wywalczony odpoczynek i nieodzowne uzupełnianie elektrolitów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/98375,inwazja-w-normandii</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/98375,inwazja-w-normandii</link><pubDate>Mon, 14 Apr 2014 00:15:11 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>Inwazja w Normandii</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/8ceeda7dedea1777b372eb56941b83ff,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Odkąd sięgam pamięcią, zawsze interesowałem się historią wojskowości - przebiegiem konfliktów, wykorzystywanym uzbrojeniem czy towarzyszącą tym wydarzeniom polityką. Jednak przedmiotem mojego szczególnego zainteresowania byli i nadal są poszczególni ludzie, którzy mieli zarówno bezpośredni jak i zupełnie marginalny wpływ na przebieg określonych wydarzeń. Znaczenie pojedynczych decyzji i dokonywanych przez te jednostki wyborów to prawdziwe eldorado dla historyków ze stajni &quot;co-by-było-gdyby&quot;, do których ja się zaliczam. Nie umiałem jednak sobie nigdy wyobrazić, co musieli czuć i jakich emocji doświadczali przywódcy, generałowie czy choćby szeregowi żołnierze w przeddzień ważnej, żeby nie rzec, rozstrzygającej bitwy. Aż do dnia poprzedzającego mój pierwszy start w maratonie.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/98375,inwazja-w-normandii">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/8ceeda7dedea1777b372eb56941b83ff,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/8ceeda7dedea1777b372eb56941b83ff,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Into the Jaws of Death — U.S. Troops wading through water and Nazi gunfire&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/98281,rzecz-o-emocjach</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/98281,rzecz-o-emocjach</link><pubDate>Mon, 14 Apr 2014 00:14:02 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>Rzecz o emocjach.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/3947492c7b7e7f034cea6ae309b2467e,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Zwykle jestem opanowany. Nie daję się ponieść emocjom. Zarówno tym dobrym, jak i tym niezdrowym. Nawet &quot;królowie lewego pasa&quot; na trasie szybkiego ruchu czy naśladowcy Sebasitana Loeba na zatłoczonych ulicach Warszawy nie są w stanie wytrącić mnie z mojego dobrostanu. Analogicznie sytuacja wygląda, gdy dotyczy to biegania.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/98281,rzecz-o-emocjach">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/3947492c7b7e7f034cea6ae309b2467e,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/3947492c7b7e7f034cea6ae309b2467e,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kennedy Space Center, lokalnie znane jako Miasteczko Biegacza.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/98019,o-wyzszosci-swiat-bozego-narodzenia-nad-swietami-wielkiej-nocy-lub-odwrotnie</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/98019,o-wyzszosci-swiat-bozego-narodzenia-nad-swietami-wielkiej-nocy-lub-odwrotnie</link><pubDate>Thu, 10 Apr 2014 16:44:39 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Lub odwrotnie.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/2e54ed14335355e93e14b88112e7f99b,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W swoim ostatnim wpisie, jaki miałem przyjemność popełnić na łamach naTemat.pl, pomstowałem na jeden z zeszłorocznych biegów, w którym wziąłem udział przeciwstawiając go tegorocznemu Półmaratonowi Warszawskiemu. Jednak niezwłocznie po publikacji tegoż artykułu, w zaciszu domowego ogniska, moja bardzo dociekliwa (i kochana) małżonka zwróciła mi uwagę, iż oba porównywane wydarzenia były w zasadzie bardzo podobne do siebie. No tak, ale…<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/98019,o-wyzszosci-swiat-bozego-narodzenia-nad-swietami-wielkiej-nocy-lub-odwrotnie">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/2e54ed14335355e93e14b88112e7f99b,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/2e54ed14335355e93e14b88112e7f99b,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Niedoszły maratończyk pozdrawia utytułowanego.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/97439,w-tak-pieknych-okolicznosciach-przyrody-i-niepowtarzalnej</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/97439,w-tak-pieknych-okolicznosciach-przyrody-i-niepowtarzalnej</link><pubDate>Mon, 07 Apr 2014 13:08:26 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>… W tak pięknych okolicznościach przyrody… I niepowtarzalnej…</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9971340fcae856fffd7c6ca8c31b186f,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Nie lubię masówek. Szczęśliwie dla mnie dorastałem w czasach, gdy socjalizm dogorywał i nie musiałem brać udziału w wiecach pochwalnych na cześć jedynie słusznego systemu oraz wykrzykiwać z udawanym entuzjazmem: &quot;Parówkowym skrytożercom mówimy nie!&quot;.<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/97439,w-tak-pieknych-okolicznosciach-przyrody-i-niepowtarzalnej">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9971340fcae856fffd7c6ca8c31b186f,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9971340fcae856fffd7c6ca8c31b186f,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Rejs&quot;, reż. Marek Piwowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://lukaszskawinski.natemat.pl/96819,im-krwawsza-bitwa-tym-slodsze-zwyciestwo</guid><link>http://lukaszskawinski.natemat.pl/96819,im-krwawsza-bitwa-tym-slodsze-zwyciestwo</link><pubDate>Mon, 31 Mar 2014 18:44:19 +0200</pubDate><author>Łukasz Skawiński</author><title>"Im krwawsza bitwa, tym słodsze zwycięstwo"</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wstępniaki i wprowadzania zawsze kojarzą mi się ze szkoleniami wyjazdowymi, gdzie wrzucony w obce środowisko muszę zrobić odpowiednie entrée żeby w kilku zdaniach zawrzeć całego siebie i przy okazji nie wyjść na większego bufona niż jestem w rzeczywistości. Zwłaszcza w takich sytuacjach jeszcze bardziej doceniam uroki biegania, gdzie nic nie muszę i to, że wkładam buty biegowe i wychodzę z domu jest zarówno moim świadomym wyborem i każdorazowym zwycięstwem nad wewnętrznym leniwcem, który wszelkimi dostępnymi środkami próbuje mnie przekonać, że idealnie wyprofilowana sofa, cudownie aromatyczne piwo i spokój domowego zacisza nijak nie może się mierzyć z monotonią biegu i kolejnych kilometrów nabijanych na Endomondo. A ja bardzo lubię wygrywać...<br /><br /><a href="http://lukaszskawinski.natemat.pl/96819,im-krwawsza-bitwa-tym-slodsze-zwyciestwo">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/796bc30ff2367ff94c1b347a9605651b,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Łukasz Skawiński</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
